Antysemityzm w Polsce jest, jak zapewnia Nasz Dziennik, zjawiskiem marginalnym. W artykule autorstwa Leszka Żebrowskiego czytamy: Nikt oczywiście nie neguje, że antysemityzm jest na świecie, a sporadyczne przejawy mogą mieć miejsce w Polsce. Ale [...] na tle tego, co działo się z Żydami na świecie, Polska i Polacy nie mają szczególnych powodów do wstydu [L. Żebrowski, Kto się kogo bał?, Nasz Dziennik nr 4 (3021)].
I chociaż na mury polskich miast i miasteczek ciągle powracają antyżydowskie hasła, a odnawiane kirkuty ktoś od czasu do czasu z jakichś powodów demoluje. I chociaż pewien redemptorysta w swoich audycjach radiowych, używa sformułowań takich jak mentalność talmudyczna czy panujące lobby żydowskie. I chociaż horda stołecznych kibiców potrafi powitać wychodzącą na boisko drużynę Łódzkiego Widzewa okrzykiem Żydzew do pieca!. I chociaż właśnie w Polsce, pół wieku po Holokauście w wysokim nakładzie wydana została broszura " Poznaj Żyda" i nie kto inny, ale właśnie polski eurodeputowany pod flagą Parlamentu Europejskiego opublikował książkę wskazującą różnice między Żydami a Aryjczykami, to w ojczyźnie Jana Pawła II antysemityzm ma charakter marginalny. Można mieć tylko, całkiem zresztą uzasadnione, obawy o to, czy na karcie stosunków polsko-żydowskich można jeszcze cokolwiek zapisać bo margines tej karty jest zdecydowanie zbyt szeroki.
Książka Jana Tomasza Grossa pod tytułem "Strach" zdążyła wywołać skandal, zanim pojawiła się w polskich księgarniach. Właśnie w reakcji na zapowiedź jej wydania pióra skrajnie prawicowych publicystów poszły w ruch. Do całej kampanii przyłączyły się natychmiast Radio Maryja i Telewizja TRWAM. I znów, podobnie jak to miało miejsce kilka lat wcześniej po publikacji "Sąsiadów", używając postendeckiej retoryki do cna przesiąkniętej antysemityzmem, poczęto dowodzić, że... antysemityzm w Polsce ma charakter marginalny. Nie ulega oczywiście wątpliwości, że pojawienie się wypowiedzi sformułowanych zgodnie z taką orientacją ideologiczną, samo w sobie dowodzi, iż mądra, otwarta na dyskusję refleksja poświęcona owemu, by to z ironią podkreślić, marginalnemu zjawisku jest w Polsce bardzo potrzebna. Szansę, by stać się refleksją o takim znaczeniu społecznym ma być może najnowsza książka Jana Tomasza Grossa.
[Tekst ten jest fragmentem mojego artykułu poświęconego książce Grossa.]
- Mood:
Disgust - Reading: Wiele, wiele, wiele...