Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

:date:
 

Cisza...

Wed Jan 30, 2008, 7:11 AM
Cisza istnieje tylko po to, aby swą bezkształtną możliwość zamienić w dźwiękową formę. Jest oczekiwaniem na dźwięk. Zbiorem wszelkich możliwości. A więc [...] jest figurą pierwotnej otchłani.

R.K. Przybylski, Wdzięczny gość Boga. Esej o poezji Osipa Mendelsztama, Paris 1980, s. 65.

  • Mood: Delighted
  • Reading: Wiele, wiele, wiele...

Dawni mistrzowie...

Thu Jan 24, 2008, 4:47 PM
Dawni Mistrzowie


Dawni Mistrzowie
obywali się bez imion

ich sygnaturą były
białe palce Madonny

albo różowe wieże
di citta sul mare

a także sceny z życia
della Beata Umilita

roztapiali się
w sogno
miracolso
crocifissione

znajdowali schronienie
pod powieką aniołów
za pagórkami obłoków
w gęstej trawie raju

tonęli bez reszty
w złotych nieboskłonach
bez krzyku przerażenia
bez wołania o pamięć

[...]

wzywam was Starzy Mistrzowie
w ciężkich chwilach zwątpienia

sprawcie niech spadnie ze mnie
wężowa łuska pychy


[...].


Zbigniew Herbert [Pomieszczone w tomie: "Raport z oblężonego miasta"]

  • Mood: Delighted
  • Reading: Wiele, wiele, wiele...

Antysemityzmu w Polsce nie ma...

Wed Jan 23, 2008, 6:26 AM
Antysemityzm w Polsce jest, jak zapewnia „Nasz Dziennik”, zjawiskiem marginalnym. W artykule autorstwa Leszka Żebrowskiego czytamy: „Nikt oczywiście nie neguje, że antysemityzm jest na świecie, a sporadyczne przejawy mogą mieć miejsce w Polsce. Ale [...] na tle tego, co działo się z Żydami na świecie, Polska i Polacy nie mają szczególnych powodów do wstydu” [L. Żebrowski, Kto się kogo bał?, „Nasz Dziennik” nr 4 (3021)].

I chociaż na mury polskich miast i miasteczek ciągle powracają antyżydowskie hasła, a odnawiane kirkuty ktoś od czasu do czasu z jakichś powodów demoluje. I chociaż pewien redemptorysta w swoich audycjach radiowych, używa sformułowań takich jak „mentalność talmudyczna” czy „ panujące lobby żydowskie”. I chociaż horda stołecznych kibiców potrafi powitać wychodzącą na boisko drużynę Łódzkiego Widzewa okrzykiem „Żydzew do pieca!”. I chociaż właśnie w Polsce, pół wieku po Holokauście w wysokim nakładzie wydana została broszura " Poznaj Żyda" i nie kto inny, ale właśnie polski eurodeputowany pod flagą Parlamentu Europejskiego opublikował książkę wskazującą różnice między Żydami a Aryjczykami, to w ojczyźnie Jana Pawła II antysemityzm ma charakter marginalny. Można mieć tylko, całkiem zresztą uzasadnione, obawy o to, czy na karcie stosunków polsko-żydowskich można jeszcze cokolwiek zapisać – bo margines tej karty jest zdecydowanie zbyt szeroki.

Książka Jana Tomasza Grossa pod tytułem "Strach" zdążyła wywołać skandal, zanim pojawiła się w polskich księgarniach. Właśnie w reakcji na zapowiedź jej wydania pióra skrajnie prawicowych publicystów poszły w ruch. Do całej kampanii przyłączyły się natychmiast Radio Maryja i Telewizja TRWAM. I znów, podobnie jak to miało miejsce kilka lat wcześniej po publikacji "Sąsiadów", używając postendeckiej retoryki do cna przesiąkniętej antysemityzmem, poczęto dowodzić, że... antysemityzm w Polsce ma charakter marginalny. Nie ulega oczywiście wątpliwości, że pojawienie się wypowiedzi sformułowanych zgodnie z taką orientacją ideologiczną, samo w sobie dowodzi, iż mądra, otwarta na dyskusję refleksja poświęcona owemu, by to z ironią podkreślić, „marginalnemu” zjawisku jest w Polsce bardzo potrzebna. Szansę, by stać się refleksją o takim znaczeniu społecznym ma – być może – najnowsza książka Jana Tomasza Grossa.

[Tekst ten jest fragmentem mojego artykułu poświęconego książce Grossa.]

  • Mood: Disgust
  • Reading: Wiele, wiele, wiele...

Wybaczcie...

Fri Jan 11, 2008, 5:54 PM
długą nieobecność, paskudne zaniedbanie, milczenie po powrocie i wszystkie inne nieeleganckie zachowania, które stały się w ostatnich tygodniach moim udziałem. Jak wszyscy, również i ja, miałem swoje powody, swoje przeszkody i wszelkie inne utrudnienia, od których opisania stanowczo się jednak w tym miejscu powstrzymuję i przechodzę do rzeczy.

Tym oto wpisem do dziennika oznajmiam (przyjmując tym samym bezczelnie egocentryczne założenie, że kogokolwiek to obchodzi), że oto wróciłem i j e s t e m. Nie mam, niestety, czasu pisać komentarzy, na jakie zasługują wszystkie te znakomite prace, które ostatnio miałem okazję zobaczyć, postanowiłem się zatem powstrzymać od żałośnie lakonicznych sformułowań typu: "genialne", "znakomite", "wspaniałe", a swoją głęboką aprobatę wyrażam li tylko poprzez FAV-y.

Wszystkim, którzy zaglądali tu podczas mojej nieobecności, serdecznie dziękuję, a całej reszcie - równie serdecznie - się polecam!

  • Mood: Speechless
  • Reading: Wiele, wiele, wiele...

TO

Sat Sep 1, 2007, 12:25 PM
Tym razem zapisuję tu pewną strofoidę autorstwa Miłosza, która dawno temu zapisała się w mojej pamięci:

"Przywołuję na pomoc rzeki, w których pływałem, jeziora
Z kładką między sitowiem, dolinę,
W której echu pieśni wtórzy wieczorne światło,
I wyznaję, że moje ekstatyczne pochwały istnienia
Mogły być tylko ćwiczeniem wysokiego stylu,
A pod spodem było TO, czego nie podejmuję się nazwać."

Cz. Miłosz, "To", [w:] tegoż, "To", s. 7.

  • Mood: Speechless
  • Reading: "Czasy katedr" Duby'ego

Journal History

Site Map